Historianaprawde.pl

Hołd pruski na rynku krakowskim

Szacowany czas czytania: ...

Dziesiąty dzień kwietnia od piętnastu lat zdominował polską pamięć historyczną wspomnieniem tragicznego lotu polskiego samolotu rządowego Tu-154, zdążającego na obchody rocznicy katyńskiej i śmiercią dziewięćdziesięciu sześciu osób wraz z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim oraz jego małżonką Marią Kaczyńską.

Warto jednak pamiętać, że również 10 kwietnia, dokładnie pięćset lat temu w 1525 roku na krakowskim rynku miał miejsce słynny hołd pruski, czyli hołd lenny złożony królowi Zygmuntowi I Staremu przez Albrechta Hohenzollerna. Do dziś miejsce hołdu upamiętnione jest na krakowskim rynku specjalną tablicą. Było to kolejny hołd, będący następstwem postanowień II pokoju toruńskiego z 1466 roku, które zobowiązywały każdego nowo wybranego wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego jako księcia Królestwa Polskiego do złożenia hołdu lennego każdemu następnemu królowi Polski nie później niż w czasie 6 miesięcy po swoim obiorze. Realizacja tego postanowienia nie była to prosta. Zdarzało się, że wielcy mistrzowie powołując się na skomplikowane kruczki prawne (zakon krzyżacki podlegał bezpośrednio papiestwu, a jako zbrojne ramię Świętego Cesarstwa Rzymskiego uznawał nad sobą władzę cesarzy) odmawiali złożenia hołdu królom Polski. Przed pamiętnym hołdem na krakowskim rynku miało miejsce pięć takich ceremonii, zaś do roku 1641 odbyło się jeszcze sześć.
Dlaczego ów, złożony 10 kwietnia 1525 królowi Zygmuntowi I Staremu przez Albrechta Hohenzollerna, księcia w Prusach miał takie znaczenie? Dwa dni wcześniej w Krakowie podpisano traktat z wielkim mistrzem krzyżackim Albrechtem Hohenzollernem, który kończył trwające ponad dwa wieki walki królestwa polskiego z zakonem krzyżackim. Wydarzenie z krakowskiego rynku, czyli hołd ostatniego wielkiego mistrza kończył potęgę i istnienie państwa zakonnego w Prusach, wprowadzając nowy porządek polityczny w Europie. Do tego czasu wojny z zakonem były wręcz codziennością. Począwszy od Wielkiej Wojny (1409–1411) i bitwy pod Grunwaldem, poprzez wojny toczone przez Władysława Jagiełłę po pierwszym pokoju toruńskim, aż po wojnę trzynastoletnią za czasów Kazimierza Jagiellończyka, zakończoną drugim pokojem toruńskim (1466), który, odebrał krzyżakom połowę terytorium z Malborkiem na czele, ustanowił państwo zakonne wasalem Królestwa Polskiego i zobowiązał każdego wybranego mistrza krzyżackiego do składania hołdu władcy polskiemu.

Mimo to złożenie owego hołdu nie było sprawą prostą, dwaj ostatni wielcy mistrzowie krzyżaccy Fryderyk, książę saski (1492–1510) oraz Albrecht Hohenzollern-Ansbach konsekwentnie odmawiali jego złożenia. Największe problemy sprawiał królowi polskiemu jego siostrzeniec, Albrecht Hohenzollern, który miał dość ambitne plany polityczne. Planował utworzenie koalicji przeciw Jagiellonom z udziałem Księstwa Moskiewskiego, Danii i książąt Rzeszy. Traktat cesarza z Jagiellonami w Wiedniu w 1515 roku pogrzebał te plany, jednak nie złamał uporu Albrechta. Wybuchła kolejna, ostatnia już wojna z zakonem (1519-21), która przyniosła państwu zakonnemu wiele zniszczeń i znacząco osłabiła pozycję wielkiego mistrza. Finał nastąpił cztery lata później. W wyniku trwających w tym czasie pertraktacji nastąpiła sekularyzacja państwa zakonnego. Zakon krzyżacki w Prusach zlikwidowano, a jego dawny wielki mistrz Albrecht Hohenzollern przyjął luteranizm, został świeckim księciem i lennikiem Polski.
10 kwietnia 1525 na krakowskim rynku złożył hołd „najjaśniejszemu władcy i panu, Jego Mości Zygmuntowi królowi Polski, wielkiemu księciu Litwy, Rusi i wszystkich Ziem Pruskich panu i dziedzicowi.” Tak powstało pierwsze luterańskie państwo w Europie. Z przekazów i relacji współczesnych wiemy, że Albrecht przyklęknął przed królem, który w otoczeniu dostojników Królestwa zasiadał na tronie w uroczystych szatach koronacyjnych. Król gestem symbolicznym nadał nowemu księciu lenno pruskie, wręczając mu biały proporzec z czarnym orłem (dawnym herbem Zakonu w Prusach), który na szyi miał królewską koronę, a na piersi literę „S” (od Sigismundus, czyli imienia królewskiego). Było to nowe godło Albrechta, ukazujące zależność jego i jego rodu od Królestwa Polskiego. Po tym akcie książę złożył przysięgę wierności na księgę Ewangelii, a król pasował go na świeckiego rycerza. Po tej ceremonii, jak zapisał świadek tych wydarzeń biskup warmiński i senator Maurycy Ferber towarzyszący księciu dostojnicy zakonni zerwali ze swych płaszczy przyszyte krzyże zakonne. Był to symbol oznaczający likwidację pruskiej gałęzi Zakonu. Scenę „hołdu pruskiego” uwiecznił w swym obrazie Jan Matejko oraz Marcelllo Bacciarelli, malarz włoski dworu króla Stanisława Augusta. Dla współczesnych hołd pruski był wielkim triumfem Zygmunta I Starego, jednak po latach pojawił się pogląd, że lepszym rozwiązaniem byłoby włączenie Prus do Korony. Tak czy inaczej hołd pruski uważany jest za sukces dyplomatyczny i najlepsze możliwe rozwiązanie problemu pruskiego w tamtym momencie dziejowym.

 

Krzysztof Wieczorek

Przejdź do treści