Historianaprawde.pl

Évian 1938 – ostatnia nadzieja przed holokaustem

Szacowany czas czytania: ...

W lipcu 1938 roku przedstawiciele trzydziestu dwóch państw spotkali się we francuskim uzdrowisku Évian-les-Bains, aby rozmawiać o losie uchodźców z III Rzeszy. Obradom towarzyszyły deklaracje współczucia, zapewnienia o przywiązaniu do wartości humanitarnych i przemówienia potępiające prześladowania. Kiedy jednak przyszło do podjęcia konkretnych decyzji, niemal wszystkie państwa odmówiły szerszego otwarcia swoich granic. Konferencja, która miała przynieść nadzieję tysiącom ludzi, stała się jednym z najbardziej wymownych symboli bezradności i obojętności świata wobec narastającego terroru nazistowskiego.

Od chwili przejęcia władzy przez Adolfa Hitlera w styczniu 1933 roku sytuacja niemieckich Żydów systematycznie się pogarszała. Początkowo represje przybierały formę bojkotu żydowskich przedsiębiorstw, zwolnień z urzędów państwowych, ograniczania dostępu do wykonywania zawodów oraz przemocy tolerowanej lub inspirowanej przez władze. Punktem zwrotnym stały się ustawy norymberskie z września 1935 roku, które pozbawiały Żydów pełni praw obywatelskich i tworzyły podstawy prawne dla dalszej segregacji rasowej.

Niemieccy Żydzi coraz wyraźniej rozumieli, że nie są już traktowani jak obywatele własnego państwa. Wielu z nich próbowało wyjechać, lecz emigracja wymagała znalezienia kraju gotowego ich przyjąć. Państwo nazistowskie zmuszało przy tym uchodźców do pozostawienia znacznej części majątku. Człowiek, który chciał ratować życie, często musiał wcześniej pozwolić się ograbić.

Sytuacja uległa dramatycznemu pogorszeniu po Anschlussie Austrii w marcu 1938 roku. Wraz z wkroczeniem Wehrmachtu do Wiednia niemieckie ustawodawstwo antyżydowskie rozciągnięto na terytorium Austrii. Represje miały tam wyjątkowo brutalny i demonstracyjny charakter. Żydów poniżano na ulicach, zmuszano do wykonywania upokarzających prac, wyrzucano z mieszkań, odbierano im przedsiębiorstwa i oszczędności. Około 185–200 tysięcy austriackich Żydów znalazło się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

Jak zauważa Krzysztof Drozdowski w książce Tajemnice niemieckich obozów koncentracyjnych:

Latem 1938 roku z inicjatywy prezydenta USA Franklina Roosevelta w malowniczym francuskim kurorcie Évian nad Jeziorem Genewskim spotkali się przedstawiciele aż 32 państw. […] Temat był poważny: jak pomóc dziesiątkom tysięcy Żydów uciekających z hitlerowskich Niemiec i Austrii po fali prześladowań, które nasiliły się po Anschlussie

Problem nie polegał więc na tym, że prześladowani nie chcieli opuścić III Rzeszy. Wielu desperacko szukało możliwości wyjazdu. Największą przeszkodą okazał się brak państw gotowych ich przyjąć.

Inicjatywa Roosevelta

Prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt wystąpił z inicjatywą zorganizowania międzynarodowego spotkania pod koniec marca 1938 roku. Nie chciał jednak, aby konferencja odbywała się pod auspicjami Ligi Narodów, której Stany Zjednoczone nie były członkiem. Ostatecznie gospodarzem została Francja, a obrady przeprowadzono w luksusowym Hôtel Royal w Évian-les-Bains. Trwały one od 6 do 15 lipca 1938 roku.

Oficjalnie spotkanie miało dotyczyć „uchodźców politycznych” z Niemiec, w tym z włączonej do Rzeszy Austrii. Tak sformułowany temat pozwalał uczestnikom unikać otwartego określania kryzysu mianem problemu żydowskiego. W rzeczywistości ogromną większość ludzi poszukujących schronienia stanowiły osoby prześladowane na podstawie nazistowskich kryteriów rasowych.

W Évian pojawili się przedstawiciele trzydziestu dwóch państw, przede wszystkim krajów europejskich oraz obu Ameryk. Nie uczestniczyły w nim między innymi Polska, Czechosłowacja i Rumunia. Obok oficjalnych delegacji obecni byli reprezentanci organizacji społecznych i pomocowych, którzy mogli przedstawiać memoriały oraz propozycje, ale nie mieli wpływu na podejmowanie decyzji. Jedną z obserwatorek była Golda Meir, wówczas Golda Meyerson, reprezentująca Agencję Żydowską w Palestynie. Nie otrzymała prawa zabierania głosu podczas oficjalnych obrad.

Już ranga amerykańskiej delegacji świadczyła o ograniczonej gotowości Waszyngtonu do podjęcia przełomowych decyzji. Roosevelt nie wysłał do Évian sekretarza stanu ani innego wysokiego urzędnika administracji. Na czele delegacji USA stanął przedsiębiorca Myron C. Taylor, bliski współpracownik prezydenta. Miał on kierować obradami, ale nie otrzymał mandatu do zapowiedzenia zmiany amerykańskiego prawa imigracyjnego.

Współczucie bez otwierania granic

Przedstawiciele kolejnych krajów wyrażali zrozumienie dla dramatycznego położenia uchodźców. Większość wystąpień miała jednak podobną konstrukcję: najpierw mówca zapewniał o współczuciu dla prześladowanych, a następnie tłumaczył, dlaczego jego państwo nie może przyjąć większej liczby ludzi.

Krzysztof Drozdowski trafnie podsumował atmosferę spotkania:

Atmosfera konferencji była pełna pięknych słów o współczuciu i humanitaryzmie, ale gdy przyszło do konkretów, niemal wszyscy zaczęli się wycofywać

Stany Zjednoczone nie zgodziły się zwiększyć obowiązujących limitów imigracyjnych. Amerykańska delegacja zapowiedziała jedynie, że istniejące łączne kwoty dla Niemiec i Austrii, wynoszące około 27 tysięcy osób rocznie, będą mogły zostać w pełni wykorzystane. Nie oznaczało to stworzenia nowych miejsc dla uchodźców, lecz sprawniejsze stosowanie dotychczasowego prawa. Amerykańska polityka imigracyjna pozostawała restrykcyjna, a kandydaci musieli pokonać skomplikowaną procedurę oraz udowodnić, że nie staną się obciążeniem dla państwa.

Francja argumentowała, że przyjęła już wielu uchodźców i osiągnęła granicę swoich możliwości. Wielka Brytania nie chciała znacząco rozszerzyć imigracji do metropolii, a możliwość masowego osiedlania Żydów w Palestynie była ograniczana z obawy przed reakcją ludności arabskiej i destabilizacją brytyjskiego mandatu. Również Kanada, której rozległe terytorium teoretycznie dawało znaczne możliwości osiedleńcze, nie przedstawiła konkretnej propozycji przyjęcia większej grupy uchodźców.

Delegacje państw Ameryki Łacińskiej powoływały się na bezrobocie, trudności gospodarcze, brak terenów przygotowanych do kolonizacji oraz obawy społeczne. Za tymi argumentami często kryły się uprzedzenia rasowe i religijne, a także przekonanie, że przybysze z Europy Środkowej nie będą zdolni do pracy na roli, lecz pozostaną w miastach, gdzie staną się konkurencją dla miejscowych kupców i przedstawicieli wolnych zawodów.

Szczególnie brutalnie zabrzmiały słowa australijskiego delegata Thomasa White’a. Oświadczył on, że Australia „nie ma rzeczywistego problemu rasowego” i dlatego nie chce go „importować”.

Australia zadeklarowała wprawdzie możliwość przyjęcia około 15 tysięcy osób w ciągu trzech lat, lecz nie potraktowała tego jako dodatkowego zobowiązania wynikającego z konferencji. Liczbę tę przedstawiano jako zgodną z już prowadzoną polityką imigracyjną. Wypowiedź White’a pozostała natomiast jednym z najbardziej znanych świadectw sposobu myślenia obecnego w Évian.

Wyjątek z Dominikany

Jedynym państwem, które podczas konferencji wyraziło gotowość przyjęcia bardzo dużej liczby uchodźców, była Republika Dominikańska. Jej delegacja mówiła nawet o 100 tysiącach osób. Deklaracja ta wyróżniała się na tle ostrożnych i wymijających stanowisk pozostałych uczestników, ale motywy dominikańskiego dyktatora Rafaela Trujillo nie miały wyłącznie humanitarnego charakteru.

Trujillo próbował poprawić międzynarodowy wizerunek po masakrze Haitańczyków dokonanej przez dominikańskie siły w 1937 roku. Chciał również sprowadzić europejskich osadników, którzy według rasistowskich koncepcji reżimu mieli doprowadzić do „wybielenia” społeczeństwa. Pomoc dla żydowskich uchodźców łączyła się więc z polityczną kalkulacją i teoriami rasowymi samego dyktatora.

Deklarowanej liczby 100 tysięcy nigdy nie osiągnięto. Dopiero w 1940 roku utworzono osiedle rolnicze w Sosúa, gdzie przed zamknięciem możliwości emigracji z okupowanej Europy znalazło schronienie kilkuset Żydów. Była to realna pomoc dla uratowanych osób, lecz jej skala pozostawała nieporównywalna z pierwotną zapowiedzią.

Z tego powodu stwierdzenie, że Dominikana zadeklarowała przyjęcie 100 tysięcy uchodźców, jest zgodne z przebiegiem konferencji, wymaga jednak uzupełnienia: była to deklaracja, a nie liczba ludzi, którzy rzeczywiście znaleźli tam schronienie.

Komitet, któremu zabrakło środków

Najważniejszym formalnym rezultatem obrad było powołanie Międzyrządowego Komitetu do spraw Uchodźców. Miał on prowadzić rozmowy z państwami mogącymi przyjąć emigrantów oraz negocjować z władzami niemieckimi możliwość bardziej uporządkowanego wyjazdu prześladowanych, w tym zabrania przez nich przynajmniej części majątku.

Komitet dysponował jednak bardzo ograniczonymi środkami i nie mógł zmusić żadnego rządu do zmiany przepisów. Państwa uczestniczące w konferencji nie zgodziły się na stworzenie wspólnego funduszu, nie określiły obowiązkowych kontyngentów uchodźców i nie przedstawiły planu ich rozmieszczenia. Organizacja miała więc szukać miejsc dla ludzi, choć jej członkowie wcześniej wyjaśnili, dlaczego nie zamierzają tych miejsc udostępnić.

Według United States Holocaust Memorial Museum konferencja nie doprowadziła do zasadniczej zmiany polityki imigracyjnej uczestniczących państw. Poza Dominikaną żaden kraj nie zobowiązał się do przyjęcia większej liczby uchodźców ponad wcześniej obowiązujące zasady. Powołany w Évian komitet kontynuował działalność, lecz nie otrzymał ani odpowiednich uprawnień, ani wystarczającego wsparcia finansowego.

Propagandowy prezent dla Hitlera

Władze III Rzeszy uważnie obserwowały konferencję. Nazistowska propaganda mogła teraz twierdzić, że inne państwa potępiają niemiecką politykę wobec Żydów, ale same nie chcą ich przyjmować. Był to dla reżimu Hitlera niezwykle wygodny argument. Berlin przedstawiał Żydów jako grupę rzekomo niepożądaną nie tylko w Niemczech, lecz również w państwach demokratycznych.

Nie oznacza to, że konferencja w Évian „podjęła decyzję” prowadzącą do Zagłady ani że już w lipcu 1938 roku istniał gotowy plan systematycznego wymordowania europejskich Żydów. Byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Spotkanie pokazało jednak nazistowskim władzom, że prześladowania i przymusowa emigracja nie spotkają się ze zdecydowaną, wspólną reakcją mocarstw.

Drozdowski podkreśla polityczne oraz moralne znaczenie tego sygnału:

Dla Hitlera była to jasna informacja: świat nie zamierza stanąć w obronie Żydów. Konferencja w Évian przeszła do historii jako symbol obojętności Zachodu

Zaledwie cztery miesiące później, w nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku, w Niemczech i Austrii doszło do pogromu znanego jako „noc kryształowa”. Spalono setki synagog, zniszczono tysiące sklepów i mieszkań, zamordowano ludzi, a około 30 tysięcy żydowskich mężczyzn osadzono w obozach koncentracyjnych. Po tych wydarzeniach liczba osób próbujących uciec gwałtownie wzrosła, ale bramy większości państw nadal pozostawały zamknięte.

Przejdź do treści