Historianaprawde.pl

Recenzje

W okupowanej Warszawie końca 1943 roku nazwisko Franz Kutschera stało się synonimem eskalacji terroru. Był on dowódcą SS i Policji w dystrykcie warszawskim Generalnego Gubernatorstwa – mianowany 25 września 1943 (faktycznie objął funkcję wkrótce potem) – i to właśnie z okresem jego rządów łączono nasilone egzekucje uliczne oraz brutalną presję na miasto. Całą akcję, choć nie tylko ją możemy prześledzić na podstawie pamiętników żołnierzy batalionu AK "Parasol", którzy brali udział w akcji.

Potrafił wracając z patrolu na pokładzie U-boota krzyknąć przez tubę do oczekujących go na pirsie VIP-ów: Czy naziści jeszcze są u władzy?

Z pisaniem o historii jest tak, że albo autorzy zagłębiają się w szczegóły jakiegoś zagadnienie tak bardzo, że ich wywody stają się hermetyczne, ekskluzywne tak bardzo, że stają się zrozumiałe jedynie dla wąziutkiej grupy ekspertów, albo - to druga opcja - snują opowieści na tak wysokim poziomie ogólności szukając ukrytych prawideł i sensów historii, że w jakimś momencie snują rozważania zupełnie już oderwane do faktów. Niewielu, bardzo niewielu autorów potrafi pisać o historii tak, by trafić do szerokiego grona czytelników. Krzysztof Drozdowski ewidentnie to umie i co równie ważne - lubi.

Ciekawe, że powstało już tyle różnych książek na temat medycznych zbrodni popełnianych przez Niemców i ich wspólników podczas II wojny światowej, a jak dotychczas nikt nie napisał solidnego, kompleksowego kompendium tego zjawiska. Skoro rynek, także wydawniczy, nie znosi próżni, to Drozdowski ją wypełnił.

Wydawało mi się, że o Auschwitz wiem bardzo dużo, nie wszystko, oczywiście, ale dużo. Znam masę relacji byłych więźniów, dokumenty z procesów byłych strażników, publikacje naukowe i mnóstwo fikcji literackiej opartej na prawdziwych wydarzeniach. A mimo to książka Greifa wstrząsnęła mną. Uważam, że jest to jedna z absolutnie najważniejszych pozycji dotyczących Auschwitz.

Można o okultystycznym aspekcie III Rzeszy pisać albo lekko i sensacyjnie, jak robi to Hubert Kozieł, albo bardzo poważnie i z naukową atencją. Jeśli chodzi o tę drugą opcję, to bardzo wysoko postawił poprzeczkę Jakub Pomezański w najnowszej książce zatytułowanej „Święta w rodzinach SS. Neopogański fenomen zakonu Himmlera”.

Przejdź do treści