Gdyby ktoś pisał powieść i wymyślił, że główną bohaterką będzie polską Żydówką, która przez kilka lat udaje hrabinę i wodzi za nos niemieckich panów życia i śmierci z Majdanka, krytycy by go zjedli. Zarzut kompletnie nieprawdopodobnej konstrukcji bohaterki byłby z pewnością najlżejszy. A gdyby jeszcze ta rzekoma hrabina była genialną matematyczką i fizycznie wyrwała z niemieckich łap i pewnej śmierci ponad dziesięć tysięcy polskich więźniów? Kompletny absurd, prawda? Tyle tylko, że Janina Mehlberg aka hrabina Suchodolska żyła naprawdę. I naprawdę dokonała niemożliwego.







