Historianaprawde.pl

3 września 1941. Co wspólnego miały koncerny farmaceutyczne z Cyklonem B?

Szacowany czas czytania: ...

3 września 1941 roku w Auschwitz po raz pierwszy na dużą skalę użyto Cyklonu B do mordowania ludzi. Ofiarami było 600 radzieckich jeńców wojennych i 250 więźniów obozu. Zamknięto ich w piwnicach bloku numer 11, przy zamkniętych i przysypanych ziemią okienkach, a następnie wpuszczono gaz.

W mojej książce „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne” przywołuję opis Stanisława Sterkowicza, który pisze, że część więźniów przeżyła pierwsze gazowanie, więc cały zabieg trzeba było powtórzyć. Pojawiły się też problemy z przewietrzeniem piwnic i właśnie dlatego później komory gazowe przeniesiono do kostnicy znajdującej się obok krematorium w obozie macierzystym.

Cyklon B nie trafił do Auschwitz jako narzędzie do zabijania ludzi. W obozie pojawił się już w lipcu 1940 roku i początkowo służył do dezynfekcji. Niemcy używali go do odkażania baraków i odzieży, próbując ograniczyć epidemie chorób zakaźnych wśród więźniów. Dopiero później pojawił się kolejny krok: wykorzystanie tego samego środka do mordowania.

To jest właśnie jeden z tych momentów, w których szczególnie wyraźnie widać, jak działał niemiecki system. Najpierw istniał środek chemiczny i jego normalne zastosowanie. Potem pojawił się pomysł, żeby sprawdzić, czy da się go wykorzystać wobec ludzi. Następnie testowano rozwiązanie w praktyce, obserwowano efekty, poprawiano błędy techniczne i przenoszono procedurę w miejsce lepiej dostosowane do dalszego mordowania.

Ten epizod nie pojawia się u mnie jako oderwana ciekawostka z historii Auschwitz. Jest częścią znacznie szerszego obrazu. Auschwitz było miejscem masowej zagłady, ale także miejscem zbrodniczych eksperymentów pseudomedycznych, testowania leków, szczepionek i innych preparatów na więźniach. Było też wielkim zapleczem niewolniczej pracy dla przemysłu, w tym dla IG Farben.

To właśnie dlatego historia Auschwitz jest tak ważna również wtedy, kiedy patrzymy na nią nie tylko przez pryzmat komór gazowych i krematoriów. Za drutami działał cały system: administracja, lekarze, laboratoria, zakłady przemysłowe, dokumentacja, procedury. Człowiek mógł zostać wykorzystany jako robotnik, jako materiał do eksperymentu albo jako ofiara kolejnej metody zabijania.

Sterkowicz dzieli historię Auschwitz na trzy okresy i za początek masowego mordowania więźniów w komorach gazowych przyjmuje 28 marca 1942 roku. Wrześniowe wydarzenia z 1941 roku były wcześniejsze, ale właśnie dlatego mają szczególne znaczenie: pokazują etap prób, kiedy dopiero sprawdzano, jak skutecznie można użyć gazu do zabijania większych grup ludzi.

Dziś mija 85 lat od tamtego wydarzenia. W„Trzeciej Rzeszy i koncernach farmaceutycznych” opisuję ten moment dlatego, że dobrze pokazuje coś, co przewija się przez całą historię niemieckich obozów: zbrodnia była świadoma, planowana, wykonywana, oceniana i poprawiana. A za tymi zbrodniami bardzo często stał niemiecki koncern farmaceutyczny. Cyklon B produkowała firma Degesch, w której znaczne udziały miał koncern IG Farben, którego jednym z fundamentów był Bayer. Tak, ten sam Bayer, który wciąż produkuje na polski rynek masę farmaceutyków.

Skoro przypominamy ostatnio ciekawe postaci, to czas na Heinricha Hörleina. Ten niemiecki chemik o 1909 roku pracował w Bayerze. Dwa lata później został szefem laboratoriów badawczych tego koncernu. W 1921 roku był już w zarządzie Bayera. Kiedy tworzył się koncern IG Farben, Hörlein został tam szefem działu badań medycznych. W czerwcu 1934 roku wstąpił do NSAP. Już w czasie wojny został jak to byśmy dzisiaj nazwali – CEO w firmie Deutsche Gesellschaft für Schädlingsbekämpfung, czyli wspomnianym Degesch. Dokładnie wiedział, do czego w obozach od pewnego czasu zaczął być używany Cyklon B. Jemu właśnie składał raporty Helmuth Vetter, lekarz z Dachau, Auschwitz i Gusen. Etatowy pracownik firmy Bayer.

Po wojnie Heinricha Hörlein stanął przed sądem w norymberskim procesie przeciwko IG Farben. Został uniewinniony. Wrócił do Leverkusen, gdzie znów został osobą decyzyjną w firmie Bayer. Zmarł w roku 1954 w wieku 71 lat.

Przejdź do treści